I warsztaty dietetycznego leczenia zaburzeń flory jelitowej, nutrigenetyki i epigenetyki za nami. - Dietetyk Szczecin - Dietetica - Move Your Genes
19305
post-template-default,single,single-post,postid-19305,single-format-standard,bridge-core-2.0.8,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1200,side_menu_slide_from_right,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-19.5,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.1,vc_responsive,elementor-default,elementor-kit-17645

I warsztaty dietetycznego leczenia zaburzeń flory jelitowej, nutrigenetyki i epigenetyki za nami.

I warsztaty dietetycznego leczenia zaburzeń flory jelitowej, nutrigenetyki i epigenetyki za nami.

Warsztaty odbyły się w Ramin, w XIX wiecznym pałacu tuż przy granicy polsko- niemieckiej.

Tam w  atmosferze miejsca znanego z gościnności, wyczarowaliśmy pracowite 2 dni. To było możliwe dzięki obecności naszych słuchaczy – 19 niezwykłych osób, chłonących wiedzę i nowe umiejętności kulinarne. No i dzięki gospodarzom obiektu – Joli i Edwardowi. Kto Ich zna wie jacy to ludzie. Kto nie zna – niech żałuje.

Część wykładowa obejmowała cztery wykłady

Wykład 1 – Jak utrzymać prawidłową masę ciała i nie zwariować?

Wykład 2 – Mikroflora jelitowa nasz potężny sprzymierzeniec czy wróg?

Wykład 3 – Gluten – realny problem medyczny?

Wykład 4 – Jak zachować młodość? Słowo  o genach i epigenomie

Na wykładach była mowa o tym: czym jest flora jelitowa i w jaki sposób determinuje zdrowie (związek z otyłością; funkcjonowaniem mózgu);

czym jest dysbioza; jakie są główne czynniki wpływające na funkcjonowanie flory jelitowej; żywienie, jako czynnik umożliwiający zachowanie prawidłowej funkcji flory jelitowej ; gluten: realny problem medyczny czy marketingowa ściema; nieceliakalna wrażliwość na gluten – jak nie dać się zaskoczyć; jak za pomocą współczesnej wiedzy przedłużyć młodość, zdrowie i wydolność

W części warsztatowej dokonywaliśmy pomiarów składu ciała i analizowaliśmy wyniki a także … gotowaliśmy bezglutenowe potrawy wykorzystywane do leczenia dysbiozy.

Oczywiście potrawy smakowały bajecznie. A to była zasługa dwóch (dla nas świętych) rzeczy  Po pierwsze użycia najwyższej jakości produktów z gospodarstw wytwarzających żywność naturalnymi sposobami, po drugie  obecności Tadeusza i Andrzeja jako mózgów operacyjnych w kuchni. Dzięki Nim pierogi bezglutenowe (mięsne i wege), bulion wołowy (na kościach), kiszone ryby i inne cuda smakowały bajecznie. No i jeszcze koktajle. Razem z Jolą – mistrzowsko operowałyśmy tym co raminska, przypałacowa łąka wydała dla nas  – zbierałyśmy i robiłyśmy świetne koktajle na bazie tamtejszych ziół i jadalnych chwastów.

Następne edycja we wrześniu – nie może Was zabraknąć

Pełna relacja zdjeciowa na naszej facebookowej stronie.