Dysbiozę nasila wile czynników obecnych w diecie. Są to zarówno pozostałości po preparatach stosowanych do upraw i hodowli,  konserwanty dodawane do żywności, ulepszacze, czynniki toksyczne (np. gluten), powodujące rozszczelnianie jelita oraz leki (antybiotyki, a także leki zmniejszające wydzielanie soku żołądkowego, niesterolidowe leki przeciwzapalne).Może to być także poczciwy ksylitol lub składniki gumy do żucia.

Wróćmy do FODMAP – jeśli osoba z dysbiozą i nieszczelnymi jelitami (a to raczej jest raczej typowe dla SIBO) zje coś niewskazanego, to wywołuje to:

1. Wznowe intensywnego wzrostu bakterii w dwunastnicy i jelicie cienkim.

2. Zwiększoną fermentację w jelicie grubym. A wszystko to przez dużą ilość FODMAP w pożywieniu.

Zobaczmy więc gdzie znajdziemy FODMAP:

a) sacharoza (cukier buraczany): wiadomo – słodycze;

b) fruktoza (cukier obecny w miodzie, owocach, melasie, a także w wielu “śmieciowych” produktach jako syrop fruktozowy, kukurydziny, glukozowo-fruktozowy itd.);

c) laktoza (cukier mleczny): nie tylko w mleku krowim, także w mleku kozim, owczym i w ich przetworach. Produkty fermentowane także zawierają laktozę (choć na ogół w niewielkich ilościach);

d) fruktany – związki obecne w cebuli, czosnku, inulinie (obecna w suplementach służących redukcji masy ciała);

e) galaktozo-oligosacharydy, obecne w roślinach strączkowych;

f) poliole – popularne słodziki, rozpowszechnione w produktach bezcukrowych, np. gumach do żucia.

Źródło: Joanna Gąsiorowska, Mieczysława Czerwionka-Szaflarska Prz Gastroenterol 2013; 8 (3): 165–171