Burger - wersja dla sportowca - Dietetyk Szczecin - Dietetica - Move Your Genes
19953
post-template-default,single,single-post,postid-19953,single-format-standard,bridge-core-2.0.8,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1200,side_menu_slide_from_right,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-19.5,qode-theme-bridge,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.1,vc_responsive,elementor-default,elementor-kit-17645

Burger – wersja dla sportowca

Burger – wersja dla sportowca

Jest ogólne „ciśnienie” na tę potrawę. Zawodnicy często pytają czy mogą go jeść, czy nie? Odpowiedz jest przewrotna – to zależy.

Burger to zupełnie przyzwoita potrawa dla sportowca (na kolację po treningu albo obiad) pod warunkiem, że:

1. Zrobimy go samemu.

2. Użyjemy produktów z pewnego źródła.

Kupujcie mięso z lokalnych, małych hodowli, gdzie zwierzęta są szanowane przez hodowców i Wy jak konsumenci też jesteście szanowani chociażby w ten sposób, że hodowca nie stosował antybiotyków (czy innych środków) poza koniecznymi i prawnie dopuszczonymi sytuacjami, a także stosował okresy karencji na użycie tych środków przed ubojem. To bardzo ważne, bowiem część problemów z regeneracją wiąże się z dysbiozą i „zespołem przeciekającego jelita”. To zjawisko jest prowokowane przez wysiłek (Kang et al. Molecular Nurodegeration, 2014)  i nie ma potrzeby, żeby je pogłębiać przez brak wiedzy o żywności i nielegalnych metodach używanych przez dostawców żywności, dlatego już Was uczulam na to zjawisko i będę wkrótce więcej o tym pisać. Pojawiły się w handlu kurczaki hodowane bez antybiotyku (a ponoć do tej pory, jak nas zapewniano, wszystkie polskie kurczaki były hodowane bez antybiotyków ;). Popatrzcie na opinie, czy to nie ściema. My swoja drogą spróbujemy się dowiedzieć swoimi kanałami.

3. Warzywa mają być świeże, najlepiej z naturalnych hodowli i porządnie umyte . Usuwajcie też skórki. Wiem, że tam są witaminy i minerały, ale niestety tam też są środki ochrony roślin. Jeśli ich się porządnie nie usunie, skutecznie niszczą florę jelita. Wiem, że to nie brzmi dobrze, ale żyjemy w XXI wieku, w kraju, gdzie rolnicy i sprzedawcy na ogół nie trzymają standardów, traktując konsumentów jak idiotów.

4. Jakiego tłuszczu użyć do przygotowania burgera? Tu mam duży problem. Olej rzepakowy byłby dobry, ale jest wyjątkowo mocno skażony herbicydami i niestety dosyć często rolnicy suszą rzepak przed zbiorem za pomocą preparatów z glifosanem (co oczywiście jest niezgodne z prawem) . Glifosan to składnik popularnego preparatu chwastobójczego i ma zdecydowanie złą opinię. Jeśli macie objawy gastryczne albo pojawia się problem z częstymi infekcjami, stosujcie tłuszcze tylko z naturalnych upraw. Zdecydowanie do obróbki cieplnej lepsza jest oliwa (dobrej jakości), klarowane masło, tłuszcze zwierzęce (np. smalec gęsi), ale znowu – to zależy od źródła pochodzenia.

5. Nie dajemy do burgera żółtego sera – powody są oczywiste.

Składniki na kotlet:

220 g mięsa mielonego wołowego (polędwica) lub z drobiu (pierś z indyka); jajko; sól morska lub himalajska, albo z Wieliczki; pieprz czarny; oliwa z oliwek lub olej rzepakowy (ale tylko z naturalnych hodowli).

Mięso należy bezwzględnie  kupić w kawałku i poprosić o zmielenia w sklepie. W domu mięso wymieszać, doprawić pieprzem. Jajko (klasy A i dalej powinno być 0 bądź 1, dopuszczalne są z 2; jak czytać oznakowanie na jajach – https://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=11556) rozbić, dodać do mięsa i całość wyrobić (10-15 min łyżką drewnianą albo najlepiej rękoma). Dodać pieprz i odstawić do lodówki na 1 h. Uwaga! Nie solić (bo wtedy mięso stwardnieje podczas smażenia).

Na patelni grillowej rozprowadzić olej i bardzo silnie go rozgrzać. Usmażyć kotlety. Warunkiem jest bardzo mocne nagrzanie oleju – gdy damy mięso na bardzo gorący tłuszcz, mięso mniej go wchłonie. Popatrzcie na rozmiar bułki i dostosujecie kotlet do tego rozmiaru. Smażymy krótko, na silnym ogniu, potem dosmażamy na małym ogniu pod przykryciem. Po usmażeniu zdejmujemy natychmiast z patelni i solimy. Na stronie www. bakeandtaste znalazłam przepis z gdzie do mięsa są dodane suszone pomidory i bazylia. Wymienione dodatki dorzucamy się do mięsa przed smażeniem: ok. 10 suszonych pomidorów, odsączonych z zalewy, pokrojonych w kostkę; ok. 10 listków świeżej bazylii, drobno posiekanych.

Dodatki do bułki i bułka:

Bułka musi być dobrana w zależności od Waszych uwarunkowań. Jeśli nie macie problemów z glutenem, może być bułka pełnoziarnista. Jeśli nie stosujecie glutenu bądź macie nieceliakalną nadwrażliwość na gluten, bądź „zespół cieknącego jelita”, kupcie bułki bezgutenowe albo je sobie zróbcie.

Do tego kroimy w plastry: pomidory; ogórki kiszone (Można użyć konserwowych, ale to jest tak jakby ktoś Wam dał wybór pojeżdżenia Ferrari lub starym Polonezem. Oczywiście szanujemy tych co wybiorą polską myśl techniczną, ale wszyscy wiemy, że to duża ekstawagancja.); czerwona cebula, pokrojona w bardzo cienkie talarki; liście sałaty.

Składniki na sos:

Pełna łyżka śmietany lub jogurtu dla osób, które mogą stosować produkty mleczne; pełna łyżeczka przecieru pomidorowego; płaska łyżeczka cukru pudru; ząbek czosnku; sól; pieprz.

Wszystkie składniki dobrze wymieszać. Podobnie jak w przypadku mięsa, sos można przygotować wcześniej i wstawić do lodówki, by się „przegryzł”.

Do początkujących – kolejność czynności:

a) wyrobić mięso, wstawić do lodówki na 1 h;

b) po 45 minutach wymyć warzywa, pokroić cebulę, przekroić bułkę (można wrzucić do piekarnika);

c) zgnieść czosnek;

d) wyjąć mięso, uformować burgery, wrzucić na patelnię, usmażyć, a po usmażeniu posolić;

e) po zdjęciu z patelni zmieszać składniki na sos;

f) poskładać całość w  burgera.

W żadnym wypadku nie pić z napojami gazowanymi (bez względu na wytwórcę i to czym jest napój słodzony)! Smacznego!